Wystąpiło naruszenie zasad bezpieczeństwa. Proszę spróbować raz jeszcze.
Bez tytułu
Autor: dzikie_wino
Data publikacji: 2012-12-19
Kategoria: Reportaż/Dokument
Odbiór zdjęcia
Odsłon
770153
Komentarzy
43
Ulubionych
1
Analiz
2
Oceny i wyróżnienia
Liczba ferii
105
Wynik głosowania
Wyniki głosowania widoczne tylko dla administracji
Kontra
0
Publikacja w FB
TAK
Dane techniczne
Technika
-
Format
-
Dom Ani zaskakuje z początku gwarem i ilością krzątających się po nim osób. Oprócz rodziców spotykam tam bowiem jej trzy siostry i dwie małe siostrzenice. Starsza z nich okazała się szczególną wielbicielką lizaków. Nie jestem do końca przekonany czy byłaby skłonna podzielić się tym słodyczem. Może stąd owo spojrzenie jakim mnie poczęstowała.
Fotografia pochodzi z cyklu realizowanego wspólnie z Małopolskim Hospicjum dla Dzieci, którego misją jest zapewnienie domowej opieki jak największej liczbie nieuleczalnie chorych dzieci i stworzenie warunków rodzinie dla zapewnienia im właściwej opieki. Zdjęcie z rodziny części ciężaru finansowego i organizacyjnego pozwala stworzyć możliwie dobrą przestrzeń dla bliskości dziecka z jego najbliższymi. Dzięki temu dziecko może spędzać czas w swoim domu, z rodzicami i rodzeństwem, w towarzystwie domowego zwierzaka i wśród swoich ukochanych zabawek.
Fotografia reportażowa, która swoim obiektywem "dotyka" tak podstawowych kwestii emocjonalnych jak nieszczęście, nieuleczalna choroba, kalectwo to, w mojej opinii, jedna z najtrudniejszych dziedzin. To foto takiej sfery dotyka. Patrzę sobie i myślę, że w powszechnym przekonaniu, kiedy większość z nas styka się z zagadnieniem, które większość nas przerasta, rodzą nam się w głowach... stereotypowe obrazy: Że w takiej sytuacji powinna być widoczna głównie rozpacz, bezradność, bezbrzeżny smutek (coś trochę jak przedstawiana w każdej Piecie boleść Matki Boskiej). Tutaj jest inaczej. Jest jakiś pozytywny nerw w spojrzeniu zadbanej kobiety, jakaś codzienność w małych przyjemnościach takich jak lizaki, kolory rozsypanych zabawek, piłki. Możecie mnie zlinczować, ale w tej Fotografii jest prawdziwy... optymizm i pokora dla sytuacji. O kwestiach technicznych, kompozycyjnych nie piszę - w takich zdjęciach to ma mniejsze znaczenie. Mnie się widzi ta praca!
Ze ściśniętym gardłem podchodziłem do lektury analizy Krushona, lecz ten stan wkrótce przerodził się w niekłamane wzruszenie. Szybko zawołałem współautorkę pomysłu na te zdjęcia by wspólnie z nią cieszyć się z tego, że idea i nasz przekaz jest czytelny.
Odwiedzając kolejne rodziny największym zdumieniem dla mnie było to, że w żadnej z nich owa "rozpacz, bezradność, bezbrzeżny smutek" nie są widoczne, a nawet jeśli gdzieś tam pod powierzchnią są obecne - to nie są to uczucia dominujące. Miłość, determinacja, pracowitość, "optymizm i pokora dla sytuacji" - przebija się w tych domach na pierwszy plan. To nie miejsca gdzie się umiera - tylko ŻYJE SIĘ DO KOŃCA.
Biorąc udział w kolejnym już projekcie, który z założenia ma zaglądać pod kamień i podchodzić do tematu bez stereotypów - muszę bez obłudy przyznać, że sam zyskuję na tym bardzo dużo. Choćby nie wiem jak człowiek był otwarty, to teoretyczne "stawianie czoła" problemowi, po SPOTKANIU i DOŚWIADCZENIU stanowi tylko przypis na dole strony petitkiem.
Cóż jako fotograf mogę zrobić dla tych ludzi? Przede wszystkim starając się zrozumieć temat o którym fotografuję i próbując szczerze o nim opowiedzieć, na miarę swoich możliwości. Staram się. :)
Drogi Krushonie, drodzy Fotoferiowicze! Dziękuję(my) Wam z całego serca za poświęcenie czasu tej pracy.
W nadchodzące Święta, życzę Wam szczęścia, ciepła i miłości. Zaś w nadchodzącym roku wspaniałych marzeń, wielkich, średnich i małych planów (fotograficznych) oraz determinacji aby je realizować.
Zachęcam do odwiedzenia strony: http://mhd.org.pl/ oraz
Reportaż jest dla mnie stosunkowo nową dziedziną fotografii po której przychodzi mi się poruszać ze szczególną ostrożnością. Staram się przede wszystkim sprawiać sobą jak najmniej szumu i próbować przede wszystkim jak najwięcej powiedzieć o fotografowanych przeze mnie ludziach. Jeśli czytasz treść i możesz się do niej ustosunkować - to już jest dla mnie sukces. Dziękuję za odwiedziny i Twoją wypowiedź. :)
Fotografia reportażowa rządzi się swoimi prawami. Mimo minusów, o których jak sądzę pisze whisper. Najważniejszy jest przekaz a nie "poprawność" techniczna.
@Dzikie_wino - dzięki za życzenia:) Oglądanie takich Fotografii to żadne poświęcenie z mojej strony, a wyłącznie kontemplacyjna, zmuszająca do poruszenia szarymi komórkami i emocjonalna przyjemność (jakkolwiek niełatwy temat podejmują). Polecającym moją analizę dziękuję. Miło, że ją podzielacie - niemniej, staram się nie zapominać, że najważniejsze jest zawsze Foto! Wszystkiego dobrego na Święta. PS. Za mały off, Autorze, przepraszam;)
temat b. na tak. jesli chodzi o sam kadr, troche denerwuje mnie balagan pierwszego planu na dole,PG i swiatlo za glowa - przekadrowanie duzo daje i pozwala skupic sie na tym, co wazne, mz
Zatem denerwuje Cię bałagan rzeczywistości, a moim zamiarem jest pokazać to, co na początku założyliśmy, że potrzeba pokazać, a nie to co wydaje się na pozór być ważne. Zapewniam Cię, jak i innych oglądających, że to nie z lenistwa czy braku szacunku dla nich (Was), tą fotografię zaprezentowałem właśnie w takiej formie/kadrze. Urządzenia do tego służące są przeze mnie ogarnięte i były w ekstensywnym użyciu na etapie wstępnym... Po czym zdecydowałem jednak opublikować na Fotoferii całą klatkę (z minimalną korekcją). Bo ładne wykadrowanie byłoby tylko ładnym wykadrowaniem, bo to, co ważne dla mnie i dla Ciebie - nie jest tak ważne dla kogoś innego a szczególnie DLA NICH. Bo w tej sytuacji zdecydowałem się połknąć swoją ambicję i zamiast zbierać złotka, spowodować lekkie uwieranie. Ale z jednym się zgodzę na pewno - ciachnięcie o milimetr niżej góry na pewno się odbędzie na etapie druku na wystawę. Pozdrawiam Cię bardzo ciepło. :)
dziki, szokujesz mnie. zalatuje troche egzaltowaniem od Ciebie, jak u jakies panienki, a nie dzikiego ;)
jaki balagan rzeczywistosci? czysty balagan w kadrze, ktory MZ nic nie wnosi. zaslon sobie fote na wysokosci pod papierem lezacym kolo pudla w dol i zobaczysz, ze bedzie lepiej. balagan rzeczywistosc i tak jest widoczny. nie boj zaby ;)
no, nie mazgac mi sie. 3m ta. ;)
Trochę zalatuje protekcjonalizmem od Ciebie... Jak u jakiegoś Inspektora a nie Dzielnicowej. ;P A wracając z prywatnych wycieczek do tego co ważne - czyli zdjęcia - to pozostańmy przy tym, że Twoim Zdaniem powinienem wykadrować a moim nie. Nie muszę sobie nic zasłaniać, bo miałem tę fotę w Lajtrumie i sobie ją najpierw ciąłem na każdy możliwy sposób, włącznie ze zmianami proponowanymi przez Ciebie. Wiem, że tak byłoby z punktu widzenia poprawności znacznie lepiej, ale zdecydowałem, że pójdzie cały kadr. Masz absolutne prawo tego nie pochwalać i uważać to za błąd. A jeśli zalatuje czymś ode mnie to z dwojga złego lepiej, że egzaltacją niż formaliną. ;) Pozdro
Odwiedzając kolejne rodziny największym zdumieniem dla mnie było to, że w żadnej z nich owa "rozpacz, bezradność, bezbrzeżny smutek" nie są widoczne, a nawet jeśli gdzieś tam pod powierzchnią są obecne - to nie są to uczucia dominujące. Miłość, determinacja, pracowitość, "optymizm i pokora dla sytuacji" - przebija się w tych domach na pierwszy plan. To nie miejsca gdzie się umiera - tylko ŻYJE SIĘ DO KOŃCA.
Biorąc udział w kolejnym już projekcie, który z założenia ma zaglądać pod kamień i podchodzić do tematu bez stereotypów - muszę bez obłudy przyznać, że sam zyskuję na tym bardzo dużo. Choćby nie wiem jak człowiek był otwarty, to teoretyczne "stawianie czoła" problemowi, po SPOTKANIU i DOŚWIADCZENIU stanowi tylko przypis na dole strony petitkiem.
Cóż jako fotograf mogę zrobić dla tych ludzi? Przede wszystkim starając się zrozumieć temat o którym fotografuję i próbując szczerze o nim opowiedzieć, na miarę swoich możliwości. Staram się. :)
Drogi Krushonie, drodzy Fotoferiowicze! Dziękuję(my) Wam z całego serca za poświęcenie czasu tej pracy.
W nadchodzące Święta, życzę Wam szczęścia, ciepła i miłości. Zaś w nadchodzącym roku wspaniałych marzeń, wielkich, średnich i małych planów (fotograficznych) oraz determinacji aby je realizować.
Zachęcam do odwiedzenia strony: http://mhd.org.pl/ oraz
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=ukNebRCAhlY
Buśka :*