To chyba oczywiste, że modelka osłania się przed atakiem Ptaków. Jest konotacja z kinem, jest dobra gra, jest treść, jest w miarę ogarnięta forma - trzeba być idiotą żeby tego nie zakumać.
resztki ptaka na skraju kadru (sztuk trzy) do usunięcia . Poza modelki faktycznie taka nijaka . No i linię horyzontu widziałbym niżej, no ewentualnie dużo wyżej :) nie publikuj
To że nie kumasz to już wiemy, a tu nikt nie chce być Hitchcockiem, to praca autorska bez przypodobania się takim co by chcieli w sposób łatwy i na porównaniach zbudować swoją indywidualność
Pozdrawiam
To ja coś wtrącę do tejże dyskusji.. Analizując zdjęcia w inferii mamy obok siebie całkowity misz-masz różnych fot o odmiennej tematyce, koncepcji, stylu, kategorii a nawet technice wykonania etc. Wpatrujemy się w tukana, a za chwilę w kwiatek, potem w nagi biust, a potem w dziecko na huśtawce.. co oczywiście nie determinuje naszego postrzegania, ale w jakiś sposób wpływa na odbiór. I czasem widzimy dobrą fotę, ale bez kontekstu, bez nastawienia, bez szerszej perspektywy nie potrafimy się do niej właściwie odnieść, zwłaszcza jeśli jest to kadr z gatunku "nieoczywistych".. a często jest tak, że genialność od beznadziei dzieli wyraźna ale bardzo cienka linia.. :) Więc w przypadku zdjęć z którymi mam problem co do oceny i do których wracam przyjęłam kryterium mentalnego "poszerzania kontekstu" ;) Wyobrażam sobie jak dana praca wyglądałaby na wystawie, w albumie fotograficznym, na ścianie w salonie lub w kuchni... i jeśli nie powiesiłabym czegoś nawet nad wanną to uznaję to za pracę dla mnie nieatrakcyjną. To konkretne zdjęcie widzę w galerii sztuki, gdzie już nikomu nie przychodzi do głowy by zastanawiać się nad ustawieniem modelki, a obciętymi ptasimi "resztkami" można się tylko zachwycać :))
Nie mam w zasadzie nic więcej do dodania. Significa napisała wszystko.
Co zabawne: im więcej się wie, rozumie i umie, tym trudniej grubą krechą oddzielić to co godne promowania, publikacji od tego po czym trzeba spuścić wodę. Dlatego coraz częściej na zmianę albo wyzywam od idiotów
(jakieś gremium a nie konkretne osoby)
"Ze słabości mojej. Rozliczysz mnie Panie Z błądzeń moich. I tych dróg na skróty."
albo po prostu swoje zdanie zachowuję dla siebie i przyjaciół.
I tym oto mało optymistycznym akcentem, mówię (piszę) tej konwersacji - do widzenia. Autora/kę przepraszam za offtop.
Whisper, nie wiem czy mnie dobrze zrozumiałeś. Użyłam przenośni i uproszczeń, a wydaje mi się, że Ty to upraszczasz jeszcze bardziej :) Pisałam o wystawach, albumach a także o ścianach.. (i tu można wstawić jeszcze inne konteksty).. a kryterium "łazienkowe" przedstawiłam jako ostateczne (co też jest metaforą raczej). Chodzi mi o szerszą perspektywę i tyle.. Celowo użyłam też słowa "atrakcyjna", właśnie nie dobra/zła, ładna/brzydka, ciekawa/nudna..tylko atrakcyjna artystycznie, taka która mnie przekonuje, którą doceniam i która może być intelektualno-emocjonalnym wyzwaniem...To wszystko moim zdaniem oczywiście :)
Pozdrawiam
Co zabawne: im więcej się wie, rozumie i umie, tym trudniej grubą krechą oddzielić to co godne promowania, publikacji od tego po czym trzeba spuścić wodę. Dlatego coraz częściej na zmianę albo wyzywam od idiotów
(jakieś gremium a nie konkretne osoby)
"Ze słabości mojej. Rozliczysz mnie Panie Z błądzeń moich. I tych dróg na skróty."
albo po prostu swoje zdanie zachowuję dla siebie i przyjaciół.
I tym oto mało optymistycznym akcentem, mówię (piszę) tej konwersacji - do widzenia. Autora/kę przepraszam za offtop.